Dom zeroenergetyczny – o co w tym wszystkim chodzi

Zero – tyle wynosi bilans produkowanej i zużywanej energii. O domach zeroenergetycznych mówi się, że to domy przyszłości. My mówimy, że ta przyszłość już nadeszła.

Budynek zeroenergetyczny to nie tylko oszczędności na energii. Taki dom daje przede wszystkim ogromną niezależność. Nie trzeba martwić się podwyżkami za prąd czy ciepło, ani też kłopotami dostawców energii. Budowa takiego domu jest droższa, ale w ciągu kolejnych lat inwestycja będzie się zwracać. Co więcej – na nadmiarze wyprodukowanej przez dom energii można zarabiać, po prostu ją sprzedając.

Nowoczesna prostota

Tak naprawdę o domu zero trzeba myśleć już na etapie wyboru działki pod budowę. Tu wszystko ma kolosalne znaczenie, bo chodzi m. in. o to, aby nasz dom mógł maksymalnie wykorzystać ukształtowanie terenu, a tym samym przede wszystkim energię słoneczną. Kluczowy jest etap projektowania – wystarczy spojrzeć na zdjęcia domów zeronergetycznych i pasywnych (zaraz wyjaśnimy o co chodzi), aby od razu dostrzec ogromną różnicę między takim domem, a domem tradycyjnym.

Tu rządzi nowoczesna prostota. Nie będzie tu żadnych zbędnych detali czy balkonów i wykuszy. Wszystko po to, aby nie nie tracić ciepła – a tym samym energii.

Nie znaczy to, że projekty domów zeroenergetycznych to nudne bryły na rzucie prostokąta. Wręcz przeciwnie. Projektanci prześcigają się, aby ich domy były nowoczesne, atrakcyjne i jednocześnie perfekcyjnie wkomponowane w otoczenie.

Tu o rozmieszczeniu poszczególnych pomieszczeń i samym ustawieniu domu zawsze decyduje… słońce. Pokój dzienny będzie od strony południowej – aby maksymalnie wykorzystać światło dzienne. Tu zwykle jest dużo przeszkleń, w przeciwieństwie do strony północnej, która najczęściej jest cała zabudowana. Tam mieszczą się np. łazienki czy pomieszczenia techniczne. Oświetlenie takiego domu bazuje w dzień przede wszystkim na dziennym świetle (to chociażby tuby solarne), a wieczorem m. in. na oświetleniu fosforescencyjnym oraz żarówkach LED, które potrzebują o jedną trzecią mniej energii, niż tradycyjne.

Dom zeroenergetyczny a dom pasywny

Dom zeroonergetyczny zawsze będzie domem pasywnym, ale pasywny nie zawsze będzie domem zeroenergetycznym. Kluczowe tu są kwestie pozyskania i zużycia energii.

Można powiedzieć obrazowo, że dom zeronergetyczny to ideał, a dom pasywny to dążenie do bliskiej ideałowi oszczędności ilości energii pierwotnej, jakiej użyjemy do ogrzania naszego domu.

Jeśli spojrzymy na tradycyjny dom, to zapotrzebowanie na energię wynosi w nim ok. 120 kWh/(m²/rok). Dom pasywny ma roczne zapotrzebowanie na energię do ogrzewania wynoszące nie więcej niż 15 kWh/(m²/rok)! Oznacza to, że w ciągu sezonu grzewczego do ogrzania jednego metra kwadratowego mieszkania potrzeba 15 kWh, co odpowiada spaleniu 1,5 l oleju opałowego, bądź 1,7 m³ gazu ziemnego lub 2,3 kg węgla. Dom zeronergetyczny całą energię wyprodukuje lub odzyska sam. Brzmi świetnie, prawda?

Ktoś może zapyta, ale jak właściwie ten dom jest ogrzewany? Głównym czynnikiem grzewczym dla budynku będą tu jego mieszkańcy, działające urządzenia elektryczne, ciepło słoneczne oraz odzysk ciepła z wentylowanego powietrza i jego dogrzewanie. To przemyślane w każdym detalu instalacje, dzięki którym tu po prostu nic się nie zmarnuje.

Jaki jest koszt budowy domu zeroenergetycznego

Jeśli spojrzymy na wszelkie zestawienia zalet i wad domu zero – to po stronie wad widzimy zwykle jedną: wyższa cena. Naszym zdaniem warto jednak podejść do tego inaczej – to inwestycja w jakość, nasza cegiełka w dbanie o środowisko i co najważniejsze – wydatek, który się zwróci, bo przecież nie będą nas dotyczyć żadne rachunki za prąd czy ciepło.

Trzeba przyjąć, że budowa domu zeronergetycznego będzie droższa o 20-45 proc. od domu standardowego. To między innymi koszt materiałów, które muszą mieć najlepsze współczynniki przenikalności ciepła oraz rozwiązań, które pozwolą na oszczędzanie energii. To także wyposażenie domu sprzęty oszczędzające energię oraz ją produkujące. Jak pomysłowe to mogą być rozwiązania pokazuje chociażby przykład możliwości wykorzystania wody zużytej podczas prania. W domu zero nie zostanie ona zmarnowana, ale po pierwsze może być wykorzystana do magazynowania ciepła, aby po schłodzeniu zostać zużyta chociażby w spłuczce w toalecie.

Co istotne, jeśli mówimy o pieniądzach – na rozwiązania związane z alternatywnymi źródłami energii można pozyskać dofinansowanie (warto to sprawdzić w swojej gminie).

A może heliotrop?

Wspomnieliśmy na początku o nadwyżce energii. Jeśli więc mamy być prezycyjni, to jeśli dom będzie produkował jej nadwyżkę, to będzie domem plusenergetycznym, czyli heliotropem. Pierwszy taki budynek na świecie powstał w roku 1994 w Niemczech we Fryburgu. Stworzył go Rolf Disch. Dom korzysta z wielu rozwiązań, jedno z ciekawszych to możliwość… obracania się. Dom obraca się w kierunku słońca, dzięki czemu niezależnie od pory roku i pozycji słońca, wnętrze budynku jest dobrze oświetlone i nagrzewane naturalnym światłem. Heliotropy są jednak wciąż rzadkością i tu rzeczywiście możemy mówić o budownictwie przyszłości.

Dla siebie i dla środowiska

Budując dom zero, robisz coś dobrego nie tylko dla siebie (wymierne oszczędności w perspektywie lat), ale i dla Ziemi. Energetyczna samowystarczalność, to korzystanie z nowoczesnych rozwiązań, ale przede wszystkim czerpanie z mądrości natury i budowanie z jej poszanowaniem. Jeśli do produkcji energii elektrycznej używasz alternatywnych źródeł (np. panele fotowoltaiczne i turbiny wiatrowe), to twój dom będzie miał zerową emisję dwutlenku węgla.

To nowoczesne i jednocześnie bardzo prestiżowe.

***

Marzysz o domu zeroenergetycznym? Zgłoś się do nas. W firmie Partner pomożemy ci spełnić to marzenie, a nasi specjaliści służą radą już na etapie wyboru działki pod taki dom, poprzez odpowiedni projekt i wreszcie budowę takiego domu.